dzisiaj juz 7 maj a 6 maja przed wielu,wielu , wielu lat sie urodzilam i zamiast swietowac jestem na chorobowym w domu z tabletkami ktore musze brac co 4 godziny i w nocy tez, i nawet nie moglam wypic toastu za swoje zdrowie, ale .....19.05 jedziemy na 2 tygodnie do Polski i bedziemy moja okragla rocznice urodzin swietowac ...
jak sie ciesze, ale poniewaz pogoda u nas od chyba soboty przepiekna to
oczywiscie zagonilam malza do zrobienia zdjec, tym razem tylko jedna
rzecz jest uszyta przeze mnie ta zielona bluzka... popatrzcie jaki
odwazny zestaw zalozylam ha! ale ja zawsze bylam bardzo odwazna w
doborze strojow, pamietam nawet, a bylo tojuz ze 100 lat temu poklocilam
sie z moim mezem o moj ubiur, mielismy isc do Kosciola i malz
kategorycznie zabronil mi isc tak ubrana jak wtedy bylam,o ile pamietam
byly to czarne narciarki i piekny zielony sweter z czarnym szerokim
paskiem, czyli zupelnie spoko, dla mnie, ale w tamtych czasach nikt nie
nosil na ulicy takich spodni, tylko jezdzili na nartach no i balerinki
!!!! zgroza, poszlismy osobno, i wmiare uplywu czasu moj malz sie
przyzwyczail, ze za jego zona sie kazdy oglada, a dzieci sie pytaja:
mamusiu a kto to jest ta pani?? a to byly czasy jak na polkach w
sklepach byl tylko ocet!!!!!
Wtedy to sie dopiero trzeba bylo nagimnastykowac, zeby wymyslic jak to sie dzisiaj nazywa ''stylizacje''
No dobra wystarczy marudzenia przedstawiam:

Spodnie H&M



moja kochana sunia zawsze mi towarzyszy
a na koncu musze wam powiedziec, ze jak sie chwycilam za przerabianie bluzki z baskinka, prucie skracanie zwezanie, to wyszlo mi takie jakies dziwadlo z tylu krotsze niz z przodu, jakies nierowne po zebraniu na bokach, ze nie wiem czy jest do uratowanai,
Buziaki i dobrej nocy i dziekuje za odwiedziny oczywiscie